Zapisz na liście zakupowej
Stwórz nową listę zakupową
2020-07-28

Dzień z życia Piotrka – magazyniera PAteam

Praca magazyniera do łatwych nie należy, ale sprawia dużo satysfakcji. Przyczynia się do realizacji zakupowych marzeń naszych Klientów, a i nieraz do uratowania świata czy niejednego małżeństwa (baterie do pilota, bo się wyczerpały, zatyczki do uszu, bo małżonek chrapie…).

Jako że jest to praca poniekąd fizyczna (pozwala zaoszczędzić na karnecie na siłownię), magazynier w naszej firmie zaczyna pracę od pożywnego śniadania i ułożenia planu działania na podstawie złożonych przez Klientów zamówień. Ustalenie strategii działania jest konieczne, ponieważ czas przygotowania poszczególnych zamówień zależy od ich ilości, wielkości oraz wyboru produktów (część asortymentu wytwarzamy ręcznie lub wymaga dłuższego przygotowania np. odmierzenie i nawinięcie kabli albo termokurczy).

Plan ustalany jest z kierownikiem ds. klientów kluczowych – Piotrem (w końcu co dwa Piotrki, to nie jeden). Panowie współpracują ze sobą sprawnie jak szwajcarski zegarek, jak dobrze naoliwiona radziecka lokomotywa, jak instalacja LPG w polonezie. Rozumieją się nieraz bez słów, bo kiedy jeden zaklaska, drugi już wie, że to zwiastuje zapier**l… Ekhm, to znaczy duże zamówienie do realizacji, a towar będzie przygotowywany do wysyłki w tempie uderzeń skrzydeł kolibra.

Kiedy w głowie jest już ustalona strategia, a żołądek magazyniera stwierdza, że jest on gotowy do działania, zaczyna się kwintesencja jego pracy. Udaje się on do serca firmy (przynajmniej wg magazyniera), swojego królestwa zajmującego najniższy poziom w budynku (potocznie zwanego m.in.: piwnicą, czarną otchłanią, przedsionkiem piekła, dolnym magazynem, hubalowym królestwem). To właśnie w tym miejscu dzieje się magia i zamówione produkty w tajemniczy sposób zamieniają się w przesyłki dostarczane Wam przez kurierów do firm, domów, paczkomatów itp., itd. Wiele tęgich głów, które próbowało zgłębić ten mistyczny fenomen określany mianem „pakowania”, musiało jednak skapitulować, ponieważ magazyn dobrze chroni swoich sekretów. Niemniej część z nich postanowiliśmy ujawnić.

Przepastne korytarze dolnego magazynu kryją w swoich zakamarkach wszystkie elementy dostępnego u nas asortymentu. To jego opiekuńcze mury – dające w zimie ciepło, a latem przyjemny chłód – są codzienną areną walki magazyniera z przesyłkami. Najważniejszym miejscem jest znajdujący się w dawnym garażu stół do pakowania (przypominający nieco prasłowiański ołtarz ofiarny). To właśnie tutaj kompletowane są Wasze zamówienia i dochodzi do wcześniej wspomnianej transformacji produktów w „przesyłki”.

Każde zamówienie, zanim trafi ostatecznie do wygodnej, wyściełanej mięciutką jak sierść małego kotka folią bąbelkową koperty lub przyjemnej kartonowej otuliny, jest przynajmniej dwa razy sprawdzane pod względem zgodności z zamówieniem, weryfikowana jest także jego jakość (to już tylko formalność, bo wiadomo, że każdy oferowany przez nas produkt jest jakościowo tak dobry, że ho, ho... łooo... ochhh... achhh... i w ogóle). Podstawowy warunek to spakowanie towaru tak, jak sami chcielibyśmy go otrzymać. Przy pakowaniu wykorzystujemy to, co już mamy, czyli używane wcześniej kartony i wypełniacze z odzysku, aby na naszej kochanej planecie nie wycinano więcej drzew, a delfiny, żółwie, ryby i inne stworki nie zjadały plastiku.

Poza stanowiskiem do pakowania i towarem – w magazynie znajduje się jeszcze stanowisko cięcia kabli, gdzie przechodzą przez pierwszy etap cudownego procesu przeistaczania się ze szpuli w najlepsze na świecie przewody MOGAMI. Ale to już historia do opowiedzenia przez wybitnych specjalistów z działu konfekcjonowania.

Kiedy strudzony, ale usatysfakcjonowany magazynier jest już po spakowaniu przesyłek, zabiera się on za przygotowywanie magazynu na kolejny dzień pracy. Uposaża go, aby nie zabrakło w nim żadnego produktu, dowozi towar z drugiego magazynu, przelicza i sprawdza jakość dostaw, skręca i montuje uchwyty do rękawic oraz holderlinki, przygotowuje próbki, dba o dobry humor współpracowników i firmowego jednorożca, wydaje przesyłki kurierom i śmiga czerwonym autem na pocztę (czerwone auta, jak wiadomo, są najszybsze).

Generalnie dmucha na zimne i dba o to, żeby następny dzień obył się bez zbędnych niespodzianek związanych z przygotowaniem i dostarczeniem do Klientów najlepszych jakościowo (tak dobrych, że ho, ho... łooo... ochhh... achhh... i w ogóle) produktów.
Zaufane Opinie IdoSell
4.98 / 5.00 125 opinii
Zaufane Opinie IdoSell
2024-06-10
Wszystko super
2024-04-03
Towar otrzymałem bardzo szybko, wszystko było zgodne z zamówieniem, jestem zadowolony z obsługi, dziękuję i polecam.
pixel